Magia wspomnień
| |
Udało mi się wstać tak, jak zadzwonił budzik. Jednak motywacja do tego, żeby go olśnić była silniejsza od chęci spania. Ucieszyłam się, że udało mi się tak podnieść. Dziś Marcin miał robić śniadanko. Więc zamierzałam już wkroczyć do kuchni w pełnym umundurowaniu i gotowości do pracy. Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Później nałożyłam na twarz kosmetyki, podkłady, Budry i inne cuda, tak jak mówiły dziewczyny. Ale koniecznie musiało być tak, żeby nie wyszła z tego maska, bo lipa. Udało się, wyglądałam bardzo naturalnie. Do tego cieniami pociągnęłam oczy. Jeszcze maskara i koniec. Było super. Naprawdę mi się podobało. Jejku, ja chyba niebawem wpadnę w samo zachwyt, ale mniejsza o to. Słyszałam, że Marcin wstał i wziął się za śniadanko. Ubrałam się i upięłam włosy w takiego uroczego, kuszącego koczka. Nie no teraz mi się nie oprze. Nie ma szans. Do tego te długie kolczyki i wisiorek. Jest ekstra. Naprawdę byłam z siebie zadowolona. Znalazłam jeszcze w mojej kosmetyczce perfumy, które Marcin tak uwielbia i delikatnie się nimi popryskałam. Teraz uśmiech na usta i do boju.
| |
 
www.pamietniczki.net | |