Sami się nie nabędziemy
| |
Marcin zabrał mnie do domku jak najszybciej. Powiedział, że chce mnie mieć tylko i wyłącznie dla siebie. Nastraszyłam go rano, jak się rozpłakałam. Myślał, że coś mi się znów stało. Jak byliśmy już w domku, wreszcie sami, to zadzwonił dzwonek do drzwi. Przecież Tomka dawno nie było. Dopóki się nie wyprowadzimy z tego mieszkania, to nie będziemy mieli spokoju. Poszliśmy razem otworzyć drzwi. Jak się okazało, to nie był Tomek. To byli moi kochani rodzice. Jak ja się strasznie ucieszyłam, kiedy ich zobaczyłam. A oni się ucieszyli kiedy zobaczyli mnie razem z Marcinem. Dzieci Kochane, tak się bardzo cieszymy, że Wy jesteście razem. Myśleliśmy, że Wy się nigdy nie zejdziecie. Przecież było widać, że się Kochacie. Ja już nic z tego nie rozumiałam, ale stwierdziłam, ze w końcu się odnajdziecie. Tato zaraz poszedł coś tam obczajać w łazience, a mama przyszła do mnie do kuchni. Razem zrobiłyśmy kawę i pokroiłyśmy ciasto, które przywiozła. Wypytała mnie jak tam noga i czy wszystko dobrze. Powiedziała, że naprawdę się cieszy.
ubezpieczenie oc | odżywki | ogrody
 
www.pamietniczki.net forum weselne | nauka gry na gitarze | Portugalia